FACEBOOK

Archiwum bloga

Translate

19 kwietnia 2012

Pierwsze koty za płoty

czyli moje próby na lnie obrazkowym. Faktycznie haftuje się tak jak pisała Haftyśka, co drugą nitkę. Ciężko mi było to zrozumieć, ale jak się weźmie igłę w rękę i zacznie haftować to samemu się zobaczy, że tak musi być i już. Nie wiem czy kolor zły wybrałam lnu, ale nie podoba mi się ten materiał i wolę len naturalny, zwykły ze sklepu z tekstyliami.
Niechęć robótkowa i mnie dosięgła więc jest szansa, że coś w końcu poczytam, a ceny w Weltbildzie i Matrasie zachęcają skutecznie:D Ciekawe kiedy xxx wygrają znowu z książkami?;)
A teraz chciałam Was zaprosić do wspólnego przeczytania tej ciekawej książeczki


Uwielbiała Jubileusza
i wszędzie go ze sobą zabierała.
Bardzo lubiła bawić się na dworze.
Obserwowała, jak ptaki wiją gniazda, 
jak pajaki przędą sieci,
a wiewiórki ganiają po drzewach.
Z książek Jane dowiadywała się
ciekawych rzeczy o zwierzętach i roślinach, 
które obserwowała na podwórku.
Pewnego dnia ciekawska Jane zastanawiała się,
skąd się biorą jajka.
Razem z Jubileuszem zakradła się
do babcinego kurnika...
Ukryli się pod słomą,
przycupnęli tam nieruchomo...
i ujrzeli cud.
Na drugą część zapraszam niebawem...

16 komentarzy:

  1. Piękne próby! Len wciąga :))
    Śliczne ilustracje w tej książeczce, przez to ma niezwykły klimat.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i przerwałaś w takim momencie, jak możesz??????
    Hafcik super, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No co? No co, było dalej?
    Acha, haft śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. ejj tak się nie robi... co dalej? :) a hafcik na lnie ślicznie wygląda

    OdpowiedzUsuń
  5. a jaki to jest kolor lnu? hafcik bardzo ładnie wygląda, nie zniechęcaj się:)
    a opowiadanie interesujące....czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetnie Ci idzie! a i wzorek wybrałaś ciekawy :) trzymam kciuki za dalsze postępy :) ps książeczka ciekawa :) czekam na cd :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie haft na lnie to czarna magia nie ma kanwy, nie ma krzyżyków :) Może spróbuj z kanwą do wypruwania, bo dostałam od Violi super haft Toile de jouy do haftowania właśnie na lnie. Super efekt. Pozdrawiam mola książkowego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tzn. Ja spróbuję, a nie Ty masz spróbować.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzorek na lnie bardz ładny. Ja tez jestem teraz w "dołku" robótkowym:) I tez czytam...Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale umiejętnie zbudowałaś napięcie:)Żeby tak przerwać w najciekawszym momencie ,no nie ! :))A haft jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. sliczny lniany hafcik...historyjka bardzo ciekawa i mam nadzieje ,ze nie bedziesz trzymala nas dlugo w ciekawosci...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jane kojarzy mi się przede wszystkim z ulubioną powieściopisarką Jane Austen, którą wielbię ponad wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Haft prześliczny!! A Jane mnie rozczuliła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna historyjka,z chęcią poczytam dalej:)
    Hafcik uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawa historyjka :) i śliczny hafcik pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :D