FACEBOOK

Archiwum bloga

Translate

7 sierpnia 2012

Cokolwiek myślisz pomyśl odwrotnie

NIE IDŹ NA STUDIA
"Idę na studia" zwykle oznacza tyle, co : "Nie wiem co zrobić ze swoim życiem, więc idę na studia".
Podobne znaczenie ma rok przerwy przed stdiami.
To strategie uników.
Niektórzy szczęściarze bardzo wcześnie odkrywają, kim chcą zostać.
jednak większość ma problemy
ze znalezieniem swojego miejsca w życiu.
Współczuję tym ludziom. Nie jest im łatwo.
Ale ich problemów nie rozwiążą studia.
Za to praca- owszem.

IDŹ DO PRACY
Zaczynając pracę jako osiemnastolatek, zyskujesz pięć lat przewagi nad kimś,
kto zacznie mając dwadzieścia trzy lata.
W wieku dwudziestu trzech lat,mimo swojego wykształcenia,
zaczniesz od niskiego stanowiska.
Jeśli w młodości popełnisz błąd przy wyborze kariery,
możesz ją jeszcze zmienić, 
ale dwadzieścia osiem lat to trochę późno na decyzję, 
że nie odpowiada Ci Twoja praca.
Więc nie idź na studia, chyba, że dany kierunek rzeczywiście Cię fascynuje.
Idź do pracy i ucz się w szkole życia.

Paul Arden "Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie"
(Cały mój misterny plan wysłania dzieci na "dobre" studia runął w gruzach)

14 komentarzy:

  1. Oj sama prawda !! Zgodzę się z tym w 100%. Sama nie poszłam na studia bo po pierwsze nie ma takiego kierunku za który wskoczyłabym w ogień a iść dla samego pójścia jest bez sensu, a po drugie ludzie po studiach i tak nie mają pracy więc co za różnica ?? Znam również osoby które poszły ponieważ w dzisiejszych czasach "prawie" każdy idzie a teraz rezygnują lub są niezadowolone z wyboru.

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie w rodzinie jest dziewczyna świeżo po studiach pedagogicznych i znalazła pracę w ciucholandzie, kuzyn rzucił studia, w między czasie jeszcze zmieniał kierunki, mogłabym tak wymieniać bez końca! A ja tak wyglądam jak ten student na rowerze, a mój mąż siedzi w tym aucie, dobrze, że mnie na hol wziął:)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Studia studiom nierówne, ja bym nie uogólniała;)

    OdpowiedzUsuń
  4. coś w tym jest... na moje szczęście mój profil wykształcenia jest zbieżny z wykonywanym zawodem :) uważam się za farciarza! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja Ci powiem, że jak sobie człowiek wszystko poukłada - to może pracować na studiach.I nie dla kasy - nie oszukujmy się - poniżej minimum, ale dla doświadczenia. Ja zaczęłam na II roku, na 1/4 etatu - praca biurowa (faktury i różne duperele), na um. cywilnoprawnej. I nie dlatego, że bardzo potrzebowałam, ale dlatego, żeby później mieć co wpisać do CV. Kończąc studia, miałam juz drobne doświadczenie, i tzw. "papierek". Teraz pracuję w firmie, gdzie połowa kadry to studenci na III-V roku - też zdobywają małe doświadczenia, aby mieć co wpisać do CV. Nie mówię, że praca ma kolidować z zajęciami - jak się dobrze poukłada, to sesję można przejść w "zerówkach". U mnie to się sprawdziło. Teraz jest tak pokręcony rynek pracy, że wymagają pracownika z wyższym wykształceniem, z 3letnim doświadczeniem, zaraz po studiach. Paranoja. A pracy człowiek uczy się pracując,samodyscypliną i zdecydowaniem, żadna szkoła nie przygotuje cię w teorii do zawodu. Szkoła, to dobre zaplecze, aby mieć z czym startować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiekowa jestem i wtedy gdy moi rówieśnicy kończyli studia nie było problemu z pracą. Czekała na nich, jak zresztą i na mnie po szkole pomaturalnej;-) Miałam wybór. Teraz zawsze szukając pracę trzeba mieć praktykę, czy ma się 18 czy 40 lat.
    Najlepiej jednak "ustawieni " są Ci, którzy studiując pracowali już w swoim przeszłym zawodzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. coś w tym jest:)♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś w tym jest! Są kierunki studiów, które generują bezrobotnych, ale też takie, zazwyczaj ciężkie, po których praca czeka i można przebierać w ofertach.
    Jednakże doświadczenie w pracy od najwcześniejszych lat jest cenione przez pracodawców :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też myślę , że coś w tym jest !

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie można generalizować. Jak ktoś chce być lekarzem, to niestety musi zacząć od studiów, bo nikt go jako lekarza nie zatrudni bez dyplomu, a żadna inna praca przed studiami nie przyda mu się potem w cv (kogo obchodzi, że pracował jako magazynier czy nawet salowy). Podobnie nauczyciel itd... Z drugiej strony - jak ktoś mądry i zdolny uprze się, że chce być fryzjerem albo mechanikiem samochodowym, bo to kocha, to niech lepiej od razu zacznie pracować i nie zawraca sobie głowy niepotrzebnymi mu do niczego studiami i nie robi tłoku na uczelni. Jest szansa, że będzie mistrzem w swoim fachu i będzie szczęśliwy. Najwyżej kiedyś zrobi sobie jakieś studia np. zaocznie, ot tak dla podniesienia samooceny albo w ramach rozwoju zawodowego. Ale faktem jest, że człowiek 19-letni rzadko ma jasny obraz tego co naprawdę chce w życiu robić...

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudny temat poruszyłaś. Niestety nic nie jest proste, zwłaszcza jak trzeba coś wybierać. Na studia trzeba spojrzeć również pod kątem przygotowania do życia (uczą dawać sobie radę bez mamusi). Fakt, miło jak się robi to co się lubi i to do czego Cię studia przygotowały. Jednak nie zawsze ma się to co się lubi. Skomplikowane to życie...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Cała prawda, ja też nie wiedziałam co chcę robić po szkole więc zamiast iść na studia spróbowałam pracy za granica i właśnie mam 23 lata i pracę (już w polsce) którą bardzo lubię:) studia zawsze można robić wieczorowo:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. a jak już się jest po studiach, to lepiej nie żałować, bo co to da, prawda?
    na studiach za mało praktyki za dużo teorii - to jest największy minus.

    OdpowiedzUsuń
  14. hej:) herbatka również została opublikowana:) jutro postaram się zrobić fotkę:) gratulacje!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :D