Translate

3 grudnia 2012

Sal wiśniowy

Witajcie, dzisiaj troszkę organizacyjnie. Oficjalnie sal wiśniowy organizowany przez Mysię został zakończony z dniem ostatniego listopada. Nieoficjalnie bawimy się dalej ;)
W terminie wszystkie obrazki wyszyły dwie dziewczyny
Iwona
Nati
Wiele z nas ma do wyszycia tylko ostatni obrazek (ja też) , ale jest też Justycja, która zabawę dopiero zaczęła:) Skończyła właśnie pierwszy obrazek i mailem wysyła do mnie postępy pracy.
Zapisów już nie ma, ostatnie obrazki są wysłane , jest jeszcze kilka dziewczyn z dwoma, trzema obrazkami do tyłu, ale kolejne wyślę według zasad Mysi. Zabawa niby trwa, ale ja już czuję, że zadanie zostało wykonane, ile mogłam zrobiłam, wiele osób zrezygnowało, ale nikogo nie przymuszę! Dziękuję za wspólną zabawę, za doping, nawet za małe przekupstwo Yrsy, która kusiła mnie nagrodą za wyszycie w terminie ;)))
Niestety nic nie pomogło, pochwalę się skończonym salem chyba w Nowym Roku!

Dzisiaj byłam z córą w teatrze na przedstawieniu "Bal u króla Lula", a po spektaklu było spotkanie z Mikołajem:)
 http://bbfan.pl/kultura-i-sztuka/premiera-w-banialuce/#&slider1=1

http://slask.miastodzieci.pl/wydarzenia/1:/65885:bal-u-krola-lula-banialuka

Często chodzimy na różne spektakle i zawsze mnie zadziwia, że paru aktorów na takiej małej scenie, z kilkoma podstawowymi rekwizytami potrafi stworzyć niesamowitą atmosferę i porwać dzieci za sobą! Tym bardziej, że przedstawienie opowiada historię o ORGANIZOWANIU balu, sam bal nie jest już pokazany, a i tak dzieci i dorośli są zaczarowani:)
Po spektaklu Mikołaj wręczał dzieciom prezenty, dowiezione przez pomocników- rodziców wcześniej :) No i właśnie goniąc wczoraj za prezentem i widząc ten tłum ludzi i przystrojone każde najmniejsze stoisko dotarło do mnie, że już czas. Czas na przygotowania do świąt! A tak sobie obiecałam, nie dać się porwać temu szaleństwu na 3 tyg do przodu:)
Ale jeszcze na spokojnie, weekend spędzając nad puzzlami, z lalkami Barbie i klockami,  w ciszy gdy cały dom spał przygotowałam świece adwentowe. W tym roku nie odpuszczę chyba żadnej latarni, która stanie na mojej drodze;)




 Jak widać jesteśmy zasypani:) Jest pięknie!

 Dziękuję Jadzik
Zapraszam na super zabawę do Alexls, o pomidorach;)

To już chyba tyle, bo za długo coś dzisiaj, ciekawe czy ktoś t jeszcze jest?:)
A jeszcze a propos wosku, łosia nijak tam nie widzę, ale orzełka z mundurów żołnierzy tak;) Ale pierwszy to Anioł oczywiście:)

Pozdrawiam serdecznie:))

7 komentarzy:

  1. Justyś sal wiśniowy był okropnie trudny ale i przepiękny. Podziwiam WSZYSTKIE zdolne rączki, które go haftowały.
    Przepiękna latarnia u Ciebie :). Nas też zasypało, już wczoraj byliśmy na sankach.
    Ciepło pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wygląda ta latarenka ze świecami, świetny pomysł!
    a u mnie też tyle śniegu, że ho ho...:-)))) nic tylko iść i lepić bałwana:)
    miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy Ty śpisz, Justyno:))))Gratuluję wyróżnień:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluje wyróżnień :-) I oczywiście trzymam kciuki za zakończenie sala wiśniowego :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, ale piękna latarenka. U mnie szaro, buro, bez śniegu i zimno.
    Nic nie spakowałam ale o tym napiszę Ci w mailu. Mam chyba potłuczone towarzystwo bo mi się również udziela, hihi.
    Ja też widziałam łosia ale to może przez omamy???
    Buziole
    Nie obijaj się tylko prędziutko do Sala bo muszę podziwiać.
    Paaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  6. śliczny ten lampion! ja osobiście również takie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne dekoracje :)
    i gratuluje wyróżnienia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :D