FACEBOOK

Archiwum bloga

Translate

21 lutego 2013

Historii ciąg dalszy

Tyle co napisałam,  że książki niebawem wrócą do domu i wczoraj po południu listonosz przyniósł mi kopertę, a w niej "Naszyjnik"! Kiedy ja go wysłałam? Ponad rok temu jak nic, jeszcze ze starego blogu:)
Przeczytało go 11 dziewczyn! Poprosiłam o pamiątkowe wpisy, to był mój pierwszy taki pomysł, bo książka została poplamiona pisakiem przez moją córę więc pomyślałam piszcie co chcecie:) Poza tym książka sprzyja wielu przemyśleniom i refleksjom i warto je zapisać.
Nawet się nie spodziewałam, że znajdę w tych krótkich zdaniach tyle osobistych zapisków i , że tyle się o Was dowiem! To prawdziwa kopalnia wiedzy! Jak to bywa z książkami;)
Ale do rzeczy, przy pysznej herbatce od Bożenki

 z trzęsącymi się dłońmi, otwarłam książkę!

pierwszy ślad, odcisk palca Irbiska;)
i kolejne tropy, które pokazały gdzie czytałyście książkę;) nie tylko na łące
także w pociągu
 i Wasze wpisy (tylko niektóre)
Wprowadziłyście???


Miedzy innymi
Podkreślone
 "Nauczyła Patti i jej siostry szczycić się swoim ubiorem, uważała, 
że ubranie mówi o osobowości"
Dopisek na marginesie
"Jeśli to prawda, to o czym świadczą czyste buty mężczyzny?
O uporządkowani? O stateczności??"

Nie wiem, ale sama zawsze słyszałam, że buty muszą być czyste, bo mówią o człowieku:) Ale właściwie co mówią?:)

Podkreślone
"Radość z przebywania w pobliżu tych kobiet powoli przeważała nad lękiem, 
że im nie dorównam"
Dopisek
"Odczuwam to wobec społeczności blogowych artystek"

Mam nadzieję, że już nie ma tego lęku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Podkreślone
"Jestem taka wdzięczna, że mogę należeć do waszej grupy. 
Z Wami czuję się szczęśliwa. Zainspirowałyście mnie swoim ciepłem, akceptacją, 
radością, przyjaźnią, która darzycie się nawzajem, tym, jak pełnymi garściami czerpiecie z życia, 
jak słuchacie siebie bez krytyki, jak powitałyście mnie w swoim życiu.
Teraz rozumiem znaczenie słowa "inspirować"
To znaczy oddychać. Dziękuję Wam"
Dopisek
"Sama nie dawno poczułam to uczucie, kiedy po długim zamknięciu w sobie
poznałam akceptację, radość, spokój 
Po razy pierwszy zrozumiałam, że chcę być szczęśliwa.
To niezwykłe uczucie, którego samemu nie da się osiągnąć.
Wreszcie zaczęłam oddychać..."
Dziękuję za te słowa!

Podkreślone
"Wiedziała, że kilka kobiet uwielbia szampana, więc wyjęła butelkę Dom Perignon, 
którego dostali z Tomem na Gwiazdkę trzy lata wcześniej.
Od tamtego czasu nie było żadnej specjalnej okazji, żeby ją otworzyć"
Dopisek
"Nie mogłabym tak. Stworzyłabym okazję"
Ja też ;))))))))))))))))

Podkreslone
"I jaka w ogóle jest definicja bogactwo?"
Dopisek
"Bogactwo dla mnie to to co sami osiągnęliśmy.
Nasze trofea to czyny, osiągnięcia oraz porażki,
które możemy chować w kufrze życia i które staja się wartością"
Podkreślone
"Z boku głównej lady Roz układała bukiety liliowego zatrwaniu"
Dopisek
"Jest równo północ, nie mam możliwości sprawdzenia w necie, co to jest?
Czy rano będę pamiętać?'
:)))))))))))))))
Pamiętałaś?
Jeśli nie to ja sprawdziłam:))
znalazłam mnóstwo zatrwianow TU, ale liliowego chyba tam nie ma =)

Podkreślone
W końcu brylantowy naszyjnik stal się symbolem.
Dopisek
Dla mnie takim symbolem są wszystkie rzeczy jakimi dziele się
z blogowiczkami i to jest super.
Mam wrażenie ze tworzymy jedna wielka rodzinę
Nic dodać , nic ująć !

My chyba tez jestesmy na tym zdjeciu
A na koniec przedstawiam Wam mojego nowego przyjaciela, 
który powstał z wspomnianego wcześniej kleksa

Dziękuje Wam kochane za wspaniałą przygodę, odkrywam tę książkę teraz na nowo.
I was odkrywam na nowo, i poznałam bliżej, dużo bliżej niż z rożnych postów czy komentarzy! 
Ciesze się, ze książka wróciła w takim stanie, jest teraz bezcenna! 
Dziękuję!!!!!!!!!!!!

Dziękuję również April za dodatek do książki
Ta książka jest taką nasza Jewelia.
Ile nas ja przeczyta?
I w ilu domach zagości?
W ilu miastach?
13?
Co się w nas zmieni po przeczytaniu tej książki?
Czy coś zmienimy w swoim życiu?
Coś sobie uświadomimy?
Czy pomoże nam zrozumieć (książka) 
czego brakuje w naszym życiu?
Co jeszcze możemy osiągnąć?
Madziorek


24 komentarze:

  1. Wyszło tak: Prosisz - Masz ;) Już tłumaczę. Poprosiłam wczoraj o pokazanie tej książki a Ty już dziś ją pokazałaś i na dodatek jako pierwsza komentuję ten wpis. To się nazywa mieć nosa ;)
    Fajnie wygląda ta książka choć sama po książkach nigdy nie piszę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej pory nie miałam pojęcia, na czym dokładnie polega ta zabawa z wędrujacą książką. Do ksiażek mam stosunek nabożny, szanuję je, nie pozwalam plamić, szargać, bazgrać... Ale to, co zrobiłyście z tą konkretną ksiażką, jest zupełnie wyjątkowe. Powstała wspaniała pamiątka!

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest naprawdę coś bezcennego. :)
    Mnie już coraz bliżej do przełamania w sobie bariery przed pisaniem po książkach, choć wiem, że jest kilka, w których bym w życiu nic nie napisała, muszą być czyściutkie i już. :)
    Ale za to wkładanie między kartki jakichś maleństw związanych z miejscami, gdzie się czytało albo wspomnieniami - tak, tak, tak, to uwielbiam!
    Cytat z szampanem - ja też!!! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za takie podsumowanie:) Jest mi niezmiernie miło że jestem częścią podróży "Naszyjnika"

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się Twój pomysł. Jest naprawdę super a teraz masz w domu coś niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju. Choć mam awersję do pisania po książkach to jednak dzięki tym dopiskom stała się Ona wyjątkowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, bolałoby mnie pisanie po książce, ale przyznam, ze mieć taką ksiązke, to mimo wszystko wspaniała i niezwykła pamiątka. Takie cząstki czyjejś duszy zostawione miedzy stronami - bardzo mi sie to podoba i cóż zaczynam akceptowac pisanie po książkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie to wygląda :), pamiątka świetna.
    Jednak moje książki nawet wielokrotnie czytane wyglądają jak nowe :) i pisanie po nich u mnie by nie przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też należę do tych, co to na książki chuchają i dmuchają:) Często sama upycham między kartki swoich książek płatki kwiatów i takie tam;)
    Pomysł świetny i rewelacyjna zabawa dla wszystkich uczestniczek!

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie wygląda ta książka:-)
    będziesz miała super pamiątkę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczna taka książka. Nawet nie pomyślałabym że tak można.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba jedyne usprawiedliwienie pisania po książkach- i widać,że służy nie niszczeniu, a bardziej szczytnemu celowi...
    Piękna drogę przebyła Twoja KSIĄŻKA:))

    OdpowiedzUsuń
  12. :)))
    No teraz to jest jedyna w swoim rodzaju
    :)))
    500$ na torebkę zupełnie mnie oszołomiło...
    To musi być zupełnie inny świat...;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna sprawa! Wzruszyłam się czytając podkreślone fragmenty i dodane słowa. Takiej książki nie ma nikt! Książka po przejściach (wielu miejscowości)stała się bardzo cenna :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako bibliotekarka jestem przeciwna pisaniu po książkach, ale tu przymknę oko.;))Piękny notesik dostałaś, Strażnik Tajemnic jest rozkoszny.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. super historia az niewiarygodna

    OdpowiedzUsuń
  16. Super pomysł! Szkoda, że ja tego nie wprowadziłam do swojej książki.. Ale może następnym razem?:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko coś fajnego taka wędrująca ksiązka. Gdyby nie fakt że nie lubie czytać książek (aż wstyd się przyznać - jedynie powracam non stop do sagi Zmierzchu) to sama bym chciała wziąść udział w wędrującej książce.

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowna i wyjątkowa pamiątka♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Kto by pomyślał że "pomazana" książka sprawi tyle radości, że będzie jak to ujęłaś bezcenna :). Ale faktycznie wszystko to dodało jej uroku i będzie pamiątką na długie lata :). Może ktoś kiedyś znajdzie ją na strychu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajna masz teraz ksiąrzke , ciekawe ile razy jeszcze do niej wrócisz...

    OdpowiedzUsuń
  21. cudowna opowieść.. niesamowita pamiątka:) miło było być przystankiem na jej drodze:)
    dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  22. Och nawet nie wiesz jak się cieszę, że mogłam zobaczyć ten wpis. Byłam pierwszą czytającą i nieśmiało "mazałam" po jej stronach. (niestety nauczona że książki trzeba szanować) trudno mi było to zrobić. Niejednokrotnie się zastanawiałam gdzie jest książka w jakim miejscu i jak wygląda. Teraz mogę obejrzeć choć troszkę. To był naprawdę nasz brylantowy naszyjnik, aż chce mi się płakać ze szczęścia jak widzę tego posta.
    Pozdrawiam cię serdecznie i mocno ściskam.
    P.S.
    Oczywiście nie odmówię sobie przyjemności zapisania się na kolejną "wędrowniczkę"

    OdpowiedzUsuń
  23. dobrze że wróciła ;-)
    ja też nigdy nie piszę po książkach, i strasznie się wkurzam gdy ktoś to robi, ale zasady jasno ustalone, więc postanowiłam się przemóc.
    troszkę zazdroszczę takiej pamiątki, i bardzo się cieszę, że mogłam książkę przeczytać i się do niej wpisać ;-)
    dziękuję !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :D