Translate

2 sierpnia 2013

Wróżki, czarodziejki i elfice

Elfice czyli damskie elfy! Podobno. A dlatego, że mają skrzydła, cieniutkie, delikatne.
A one często czują w sobie ich trzepot.
Codziennie.
Gdy on wraca...

"Kiedy pierwszy raz mnie odepchnął tak mocno, że uderzyłam głową o ścianę w przedpokoju i upadłam, byłam pewna, że żałuje.
Wziął mnie na ręce, zaniósł do sypialni, przybiegł z lodem, tulił mnie do siebie i mówił:
- Przepraszam, nie wiem, co się ze mną dzieje, wybacz mi, ja cię kocham, nie zasługuję na ciebie, przepraszam.
A ja, patrząc na jego przerażone oczy, wiedziałam, ze nie mogę go odepchnąć i pogrążyć w tej rozpaczy.
- Ja nie rozumiem, jak mogłem... Nie chcę żyć... - powtarzał z głową wtuloną w moje włosy, słyszałam gorączkowy żarliwy i och! jakże prawdziwy szept: - Przysięgam, przysięgam, to się nigdy nie powtórzy, nie wiem, co się ze mną dzieje, tak bardzo się kocham, tak bardzo nie chcę cię stracić...
I powiedziałam, głaszcząc go po głowie, po jego głowie, która go nie bolała, która nie pękała, która nie puchła:
- Nie martw się, kochany, nic się przecież nie stało...
 Najgorsze, że byłam z  siebie dumna. Że jestem taka dobra."

Katarzyna Grochola
"Trzepot skrzydeł"

Czytałam do nocy, nie mogłam się oderwać, musiałam wiedzieć, jak się skończy...
Czarodziejki, bo istnieją naprawdę. I jakie to szczęście móc je spotkać...
Wczoraj dotarł sekretnik z akwarelą czarodziejki
A wróżki, bo w sekretniku jest już jeden wpis.
List do wróżki zębuszki, który powtarzam jak mantrę, gdy bankomat nie ma pieniędzy ;))
"Wruszko zenbuszko
wypad mi zonb 
i nie mam 
monett"

To działa!!! 
A dla Calineczki , jakie zaklęcie może zadziałać???

P.S
Calineczka zaczerpnięta z blogu Joli, dużo lepiej pasuje, przecież one są takie malutki w sobie i na świecie, który się kurczy do wielkości pokoju czy łazienki.

19 komentarzy:

  1. hm... może i jak powinnam udać się do wróżki-zębuszki ? hihi

    OdpowiedzUsuń
  2. Mojej córci wypadł ostatnio ząb i jakoś zapomnieliśmy o monetach, to ostatnio się przypominała, no ale ząbek była na półce, a nie pod poduszką :) Pozdrowionka.pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie my też zapomnieliśmy o monetach, dlatego list napisała:))))

      Usuń
  3. Mówisz, że warto przeczytać... to muszę się rozejrzeć.
    Fajna ta sekretnikowa obwoluta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słodkie, naprawdę słodkie, szkoda, że wyrasta się tak szybko z ufnego i słodkiego dzieciaka.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  5. Mojemu synowi jak wypadł ząb ,to mówił,że przyjdzie do niego "Gruszka zębowa" ;))
    Książka zapowiada się ciekawie .

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ja na tych wróżkach co nieco straciłam
    hihihi za każdy ząb słono płaciłam !!!
    Synek zadowolony na maxa i kumplom w szkole
    opowiadał a Ci się z niego śmiali !!!
    Ale jak powiedział ,że 50zł dostał to już nie !!!
    Inni rodzice jakoś chyba we wrózki nie
    wierzą - oj wielka szkoda !!! U mnie tak było
    do 10 zęba i na tym koniec hehehehehe :D
    Wróżki musiały lecieć do innych dzieci !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może na starość wrócą do nas, jak my będziemy tracić zęby;))))))

      Usuń
  7. Zmieniłaś wystrój - tamten baaardzo mi się podobał, był taki twój...:)Sekretnik świetny, a książkę jakiś czas temu czytałam i byłam wstrząśnięta - trzeba było takiej tragedii, by się wyrwać z zaklętego kręgu...Postawa Marii z powieści Szwaji "Gosposia prawie do wszystkiego" podobała mi się bardziej, ale ta u Grocholi jest niestety częstsza.:( Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, to tamta chyba z takim happy endem? niestety w życiu tak nie jest (niezbyt często przynajmniej), a ja lubię czytać takie prawdziwe "opowiadania" :)
      Z tamtym szablonem miałam za dużo ograniczeń:)

      Usuń
  8. Czy to blog mojej kochanej Tiny???? Az zaniemowilam! No, rzeczywiscie doroslejesz!
    Tyle hafciarskich zaleglosci, a Ty jeszcze polecasz ksiazki! Sprobuje poczytac!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytałam i byłam wściekła ,że taka głupia i bezsilna:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym chyba nie mogła dalej czytać. Denerwowałabym się. Są rzeczy i sytuacje, którym nigdy nie zapalałam światła, a ni zgody...
    Jestem na to zbyt zbuntowana, a w oczach łzy - jaki przepiękny wpis Julii - dziękuję Wam ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. ;-)
    ja to zachowuję takie liściki.
    do mikołaja też ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :D