Translate

26 czerwca 2018

Weź nie pytaj...

czyli, GDZIE BYŁAM GDY MNIE NIE BYŁO?
Ciągle chodzę w te same miejsca
bo gdzie indziej miałabym być
ja nie szukam, ja wszystko mam
teraz trzymam to w rękach
BO NIE CHCĘ WYPUŚCIĆ JUŻ NIC!


Krótki spis rzeczy dziwnych dla potomnych...
 W styczniu byłam na spektaklu "Między łóżkami".
Obsada Katarzyna Skrzynecka, Artur Barciś, Lesław Żurek, 
Radosław Pazura i Maria Niklińska. 
Świetna komedia przedstawiająca 6 różnych historii, których akcja
toczy się tak jak w tytule, między łóżkami.
W sumie to nie wiadomo czego możemy się spodziewać.
Cokolwiek byśmy sobie nie wyobrazili i tak pewnie każdy będzie
zaskoczony przebiegiem akcji. 
Gra aktorska Pana Barcisia i Pani Skrzyneckiej REWELACJA! 
Pozostali aktorzy także super, Pan Pazura niedoceniony talent!
Zobaczyć na żywo aktorów, których do tej pory 
widziałam tylko w TV to dodatkowe emocje:) 
Tego dnia spektakl osiągnął okrągłą liczbę wystawień więc aktorzy
sami sobie robili kawały na scenie. Lesław Żurek dzielnie starał się
powstrzymać śmiech i grać swoją rolę, ale Artur i Kasia nie mieli
dla niego litości:))) Świetny kontakt z publicznością,
szczerze polecam, jak tylko będziecie mieć okazję to warto pójść.

17 lutego obejrzałam spektakl "Pozytywni".
Poszłam na niego głównie ze względu na Janusza Chabiora
i Olgę Bołądź. Występował także Łukasz Simlat i Grażyna Wolszczak.
Rodzaj tragikomedia.
Akcja toczy się w gabinecie psychoterapeutki Ewy (Wolszczak)
gdzie poznajemy jej pacjentów (pozostała trójka aktorów).
Każdy z nich zmaga się z innym problemem, a już na wstępie można
się dowiedzieć, że pani psychoterapeutka także będzie wylewać swoje żale,
i to pacjenci staną się dla niej psychoterapeutami.
Gra aktorska na najwyższym poziomie, Simlat genialny!
Najsłabiej wypadła moim zdaniem Grażyna Wolszczak.
O ile na tą pierwszą sztukę poszłabym jeszcze raz, tak na tą już nie.
Raz wystarczy. Pomysł ciekawy, ale czegoś zabrakło.
Tak jak pisałam zobaczyć aktorów na żywo, których do tej pory widziałam
w TV to dla mnie taka radość i ciekawość. Niestety co poniektórzy
reagują zbyt otwarcie i jak tylko Chabior wyszedł na scenę słyszałam
komentarze "Patrz jaki ma duży brzuch" itp.
 Wkurzam się na siebie, że wstydzę się za innych, czy też tak macie?

W marcu poszłam na kabaret SMILE.
Z duszą na ramieniu można powiedzieć, bo ile razy można śmiać się
z tych samych skeczów. Tym bardziej gdy kabaret jest znany i często
pokazywany w TV. Jednak obawy okazały się bezpodstawne
i chłopaki po prostu rozbili bank!
Świetni to za mało powiedziane!
W ciemno możecie iść i gwarantuje, że będziecie płakać ze śmiechu:))

W KWIETNIU były święta i cały miesiąc przeleciał nie wiadomo gdzie;)
Zdążyłam być tylko na warsztatach Las w słoiku,
o których pisałam TUTAJ.
Czekałam na święta w stylu slow w budynku Kotulińskiego,
niestety do eventu nie doszło.
Za to w maju nie mogłam sobie odpuścić żeby nie posłuchać na żywo
Andre Rieu. Koncert był 24 maja w Krakowie.
Wiecie jak to jest z muzyką klasyczną, słucha się jej
od wielkiego dzwonu albo w ogóle.
Ale podana w takiej formie w jakiej robi to orkiestra Andre Rieu
staje się nagle zrozumiała, chwytliwa i masz poczucie
jakbyś znał każdy dźwięk (Zagrali nawet "Niech żyje bal")
Ale do tego jeszcze dochodzi poczucie pustki,
 dlaczego wcześniej nie słuchałam tych wszystkich kompozycji.
Przeniosłam się w inny świat i uwierzcie mi, nie są to
górnolotne słowa, tak po prostu się dzieje.
Niezapomniany koncert i chwila ukojenia!

Dla odmiany, bo trzeba próbować wszystkiego, w czerwcu pojechałam
do tych Tych na stand-up Wojciecha Cejrowskiego;)
Wiem, wiem, tego gościa albo się lubi albo nienawidzi.
Jednak czasem warto go posłuchać, bo mówi niezwykle kwieciście,
dosadnie i na temat. I to mi się podoba! Nie lubię owijania w bawełnę
i cenię sobie taką odwagę w ludziach, że mówią to co myślą.
 Przeczytałam wszystkie książki, obejrzałam wszystkie programy,
a i tak dowiedziałam się wiele innych ciekawych rzeczy dot. podróży,
życia codziennego, ludzi, także polityki.
Jednak muszę zaznaczyć, że o polityce były tylko z dwa zdania 
i to takie naprawdę na poziomie, bez urażania czyiś poglądów.
Warto pójść i posłuchać ciekawego człowieka.
Załapałam się na selfie, które znajdziecie na stronie WC na FB,
niestety z powodu RODO nie będę się narażać na kopiowanie;)
Jeśli i tak nie poszłabyś na spotkanie z WC
to włącz w sobotę o 10 PR Trójka
i daj się ponieść muzyce;)

W tym miesiącu byłam też na szkoleniu z haftu płaskiego.
W tym samym miejscu co był Las w słoiku.
Jest takie miejsce w Bielsku, gdzie są różne szkolenia i spotkania,
to kawiarnia Aquarium. Szkolenie prowadziła Kornelia 
Niestety nie pochwalę się efektami pracy, nauczyłam się 
kilku podstawowych ściegów i tyle.
Zabrakło mi dokładniejszego tłumaczenia,
bardziej to było spotkanie dla osób, które już umieją haft płaski,
spotkają się przy kawie i stworzą wspaniałe obrazki.
Nie lubię, gdy na pytanie o konkretną rzecz słyszę odpowiedź 
"Nie bój się próbować";)))
Ok, następnym razem odpalę youtuba i nie będę się bać próbować:)
A co w lipcu?
Byłam rok temu w Gdańsku i wiedziałam, że jak tylko będą jeszcze kiedyś
to pojadę drugi i trzeci i czwarty raz!
A może ktoś wybiera się do Chorzowa na koncert?

Zanudziłam? Nie odbierajcie tego jako chwalipięctwo,
bardziej jako moja próba podzielenia się z Wami czym żyję.
To i tak dla mnie dużo;) 
Weź nie pytaj, weź się przytul
weź tu ze mną, weź tu bądź
weź nie młodniej
weź się starzej
razem ze mną idź krok w krok......
Nie może zabraknąć xxx!!!
Już pewnie wiecie co się tu xxx;)
Do kolejnej odsłony:)
Tina:)

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam teatr,dlatego Ci go zazdroszczę (w pozytywnym tego słowa znaczeniu)Udało mi się zdobyć bilety na trzy sztuki w moim mieście:)))moim marzeniem jest pojechać do teatru do Warszawy:)))może kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku byłam na wszystkich komediach w Teatrze Polskim (czasem nawet po dwa razy) i po obejrzeniu tych dwóch gościnnych spektakli zauważyłam ogromną różnicę w grze aktorskiej. Nie ujmując aktorom z bielskiego teatru niestety ich gra aktorska stała sie dla mnie przewidywalna. Wiedziałam jak zachowa się dana aktorka, jaki będzie mieć tembr głosu, jakie zachowanie, gesty. Zaczęły mi się nawet mylić tytułu spektakli. Dlatego wybieram teraz gościnne występy. Też mi się marzy Warszawa;)

      Usuń
  2. Piękna relacja z tego co było! Przeczytałam z zainteresowaniem :) Takie własnie jest życie - pędzi, ale pozostawia coś do wspominania. I to jest piękne! Cieszę się, że nadal haftujesz :) A co do haftu płaskiego, który mnie również fascynuje - to ja może od razu nie będę się bała próbować :) Zacznę coś metodą prób i błędów i już. Zobaczę, co z tego wyjdzie. O - i pokażę na blogu :)
    Miłego dnia!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno, dawno temu przynajmniej 1 raz byłam w teatrze ... a teraz... wstyd się przyznać więc i nie napiszę
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie spędzony czas. Zazdroszczę szczerze bo ja znowu unieruchomiona oby nie na długo. Złośliwość rzeczy martwych niestety.
    Polecam teatr Zagłębia. Warto.
    Pozdrawiam i ściskam
    D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszę Ci tych wszystkich wyjść , o których opisujesz . U mnie w tym roku posucha, aż przykro myśleć.Ale i tak musi być.
    A na kolejną odsłonę haftu, na którym "coś" się ukarze, będę czekała z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci, u mnie niestety posucha. Praca, dom i działka. Wyłania się piękny hafcik.

    OdpowiedzUsuń
  7. Działo się u Ciebie. Rozrywkowo i różnorodnie.
    Lubię książki i programy podróżnicze pana W. Cejrowskiego, więc tego spotkania to nawet zazdroszczę.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tęsknię za taką kulturą... fajnie że masz takie możliwości!

    OdpowiedzUsuń
  9. Beautiful image the building You chose well for the theme.
    Your blog is very nice,Thanks for sharing good blog.
    สวัสดีครับ agent

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tez sie pochwale w tamtym roku bylam na koncercie Andre Rieu i to byla wielka niespodzianka dla mamy a juz dobre pare lat temu bylam na stand -upie W.Cejrowskiego i masz calkowita racja jego to mozna sluchac kazdego dnia przez caly dzien. No i strasznie zazdroszcze koncertu G&R tym bardziej ze Chorzow niedaleko od mojego miejsca zamieszkania ale nie za bardzo moge isc. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ni mogłaś być na koncercie w Chorzowie, dali czadu:))) ale myślę, że jeszcze będzie okazja! Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Dziękuję :D